Wygrana w sprawie o ekstradycje

Aneta Anna Maziarz        06 kwietnia 2016        Komentarze (0)

Sedzia okregowy Devas odroczyl wydanie wyroku  do 14:00. Czekalismy na wyrok jak na szpilkach. Na szali byl dom, wziety w kredyt, zona, male dziecko i swietna praca. Z drugiej strony- proces w Polsce, niewiadoma co do czasu oczekiwania i oczywiscie perspektywa pozbawienia wolnosci do czasu rozprawy.

Szala ostatecznie przechylila sie na strone mojego Klienta i Sedzia Devas zwolnil go z Europejskiego Nakazu Aresztowania.

Dlaczego? Sedzia podal dwa powody. Przede wszystkim nie byl przekonany (jak wskazywala strona polska), ze moj Klient jest “klasycznym uciekinierem” w rozumieniu sekcji 14. “Jesli sie myle” powiedzial DJ Devas “i jednak jest on uciekinierem, wowczas tak powaznie opoznienie w podjeciu dzialan ze strony wladz Polski oslabia ich pozycje”.

Drugim czynnikiem byl tak nam znany juz Artykul 8 czyli prawo do zycia w rodzinie. Sedzia Devas uznal, ze okolicznosci rodzinne mojego Klienta- jego wieloletnia praca, brak skazan w UK, male dziecko i dom na kredyt pozwolily mu na uznanie, ze ekstradycja bylaby niezgodna z prawem mojego Klienta i jego rodziny w rozumieniu Artykulu 8.

OSKARZONY O GWALT

Aneta Anna Maziarz        16 listopada 2015        Komentarze (1)

Czekalismy na werdykt lawy przysieglych na korytarzu sadowym. Nie odzywalismy sie do siebie, kazdy jednak myslal to samo. Wyrok skazujacy w sprawie o gwalt zbiorowy oznaczalby, ze moj klient pojdzie do wiezienia na 10 lat. Tylko wyrok uniewinniajacy pozwolilby mu wyjsc wolno z Sadu. Stwaka zatem byla wysoka.

W trzecim dniu wezwano nas do sali sadowej. Zajelismy swoje miejsca. Przewodniczacy lawy przysieglych wstal aby odczytac wyrok…Niewinny. Po ponad trzech tygodniach walki z zarzutami o gwalt (bylo ich wiecej niz jeden) moj klient wyszedl z Sadu juz wolnym czlowiekiem.

Walka byla zacieta poniewaz w tak powaznych sprawach prokuratura i policja nie odpuszczaja. Jako adwokaci nie mamy za soba takich zasobow ludzkich ani tez takich mozliwosci prawnych jakie maja Prokuratura Jej Krolewskiej Mosci (Crown Prosecution Service) czy tez policja.

Dlatego w sprawach karnych tak wazna jest taktyka. Trzeba wiedziec kiedy byc agresywnym i zaatakowac, a kiedy takie podejscie przysporzyloby tylko sympatii swiadkom prokuratury. Kiedy podejsc swiadka podstepem, a kiedy wypalic z grubej rury.

Proces to teatr a lawa przysieglych to publicznosc. Kogo polubia? Komu uwierza? Komu beda kibicowac? Tego nie wiemy nigdy dopoki przewodniczacy nie wstanie aby oglosic wyrok…

Wypadek w UK

Aneta Anna Maziarz        29 września 2015        Komentarze (1)

No i stalo sie. Czy to z Twojej czy tez nie z Twojej winy, czy tez ten znak drogowy czail sie na Ciebie w ciemnosci, spowodowales wypadek. Jest druga nad ranem, dokola cisza i ciemno. Nikt nie nadjezdza a Ty panikujesz. Postanowiles wrocic do domu aby sie uspokoic i wszystko przemyslec.

Co teraz?

Z punktu widzenia prawa karnego, jesli spowodowales wypadek w UK gdzie zniszczeniu ulegla cudza wlasnosc (np. zaparkowany samochod) lub tez wlasnosc uzytecznosci publicznej (np. znak drogowy, przystanek autobusowy a nawet slup BT) masz obowiazek zatrzymac sie i podac swoje dane wlascicielowi. Oczywiscie, jesli wypadek nastapil w ciagu dnia i wlasciciel drugiego pojazdu jest na miejscu, wymieniasz sie z nim danymi kontaktowymi, pojazdu i danymi ubezpieczalni i na tym powinno sie zakonczyc.

Jednak jesli wypadek nastapil w nocy i nie ma z kim wymienic sie danymi, prawo nakazuje abys tak szybko jak to jest w praktyce mozliwe – a koniecznie w ciagu 24 godzin, zglosil na do najblizszego komisariatu policji aby powiadomic o kolizji. W przeciwnym wypadku ryzykujesz zarzut o „niezatrzymanie sie i niepodanie danych po wypadku” (Failing to stop and give details after accident, Road Traffic Act 1988, s 170 (4)).

Jakie zatem kary przewdzialo prawo za tego typu wykroczenie?

Sad ma caly „wachlarz” kar – od kary finansowej (i na tym moze sie zakonczyc) do kary finansowej i 7-8 punktow (albo nawet dyskwalfikacji) az po 26 tygodni wiezienia i 6-12 miesiecznej dyskwalfikacji (lub 9-10 punktow) jesli np. sa dowody na to, ze kierowca byl pijany, spowodowal orgomne szkody lub np. podal falszywe dane na miejscu zdarzenia.

Oczywscie, pamietaj, ze sa to kary za niezatrzymanie sie po wypadku i niepodanie danch, a nie za spowodowanie samego wypadku.

W ZWIERCIADLE CZYLI JAK NAS WIDZA INNI

Aneta Anna Maziarz        08 sierpnia 2015        Komentarze (0)

Witam Cie w sobote! Dzis weekendowo a zatem na wesolo.

Odkad wstapilismy do Unii Europejskiej, nasza Polonia w UK powiekszyla sie znaczaco. Jestemy wyjatkowymi podroznikami- potrafimy dotrzec w najdalsze krance swiata i sila rzeczy poznajemy i dajemy sie poznac innym nacjom. Zapytalam zatem paru Anglikow (i Angielki) jak nas widza? Poprosilam aby podano jedna rzecz, ktora utkwila im w pamieci. Oto co powiedzieli:

Steve: “Polacy maja znakomite poczucie humoru, lubia absurd- troche w stylu Monty Pythona. Czesto tez smieja sie z samych siebie. Moj ulubiony polski dowcip? “Z pamietnika podroznika: Pniedzialek- pilem z Polakami. Wtorek- mam takiego kaca, ze czuje jakbym mial umrzec. Sroda- znow pilem z Polakami. Czwartek- szkoda, ze nie umarlem we wtorek”.

Andy:”Polacy gestykuluja kiedy mowia, szczegolnie jesli mowia o piciu alcoholu. Moja zaloga juz wie, ze kiedy Polacy dotykaja dwoma palcami szyi to najprawdopodobniej planuja jego spozycie”.

Angela:” Polacy sa zwykle dobrze wychowani. Otwieraja drzwi, ustepuja miejsca i genrealnie robia to, co kiedys robili angielscy dzentelmeni zanim wykonczyly ich feministki. Kiedy przychodze do moich przyjaciol, ich dom po prostu blyszczy. Musze zdejmowac buty przy wejsciu wiec teraz kiedy do nich ide, pamietam o tym aby zalozyc skarpetki bez dziur”.

JB: “Polacy sa w stanie przystosowac sie do wszystkiego i improwizowac na pniu. Nazywaja to “kombinowanie”.

Patrick: “Polacy chetnie naucza cie ich jezyka. Jesli nie bedziesz czujny, sprobuja nauczyc cie takich zwrotow jak “a bug is buzzing in the reeds” (chrzaszcz brzmie w trzcinie w Szczebrzeszynie). Po kolejce czy dwoch, nie masz szans”.

A Ty? Widzisz w tym nas? A moze moglbys cos dodac?

Ekstradycja z UK

Aneta Anna Maziarz        07 czerwca 2015        Komentarze (0)

Niedawno broniłam klienta w sprawie o ekstradycję do Polski. Po ponad dekadzie polski wymiar sprawiedliwosci przypomniał sobie, że mój klient ma do „odsiadki” 2 lata i parę miesięcy. Co przez ostatnie 10 lat robił właściwy miejscowo polski sąd? Trudno mi powiedzieć, ale obudził się…

Kiedy? Ano właśnie, kiedy… Policja, która zapukała do drzwi mojego klienta zastała nie dwudziestoparolatka bez pracy i perspektyw (którym był w momencie popełnienia przestępstwa) ale biznesmena, który ciężka, nieustanna praca osiagnał wspaniałe cele. Otworzył niszowy biznes, zatrudnia pracowników, kupił dom, załozył rodzinę… Innymi słowy był przez ostatnie 10 lat bardzo zajętym człowiekiem 🙂

Sędzia Coleman miał trudna decyzjeę do podjęcia. Z jednej strony powaga przestępstwa i ponad dwuletni wyrok wołały o ekstradcyję ze wzgledu na dobro publiczne i interes sprawiedliwosci. Z drugiej strony, sędzia musiał wziać pod uwage efekt, jaki ekstradycja mojego klienta miałaby na jego ustabilizowane życie i rodzinę, ale też na jego biznes i pracowników z rodzinami, których zatrudnia (Art.8).

Ostatecznie sędzia uznał, że opieszałość polskiego wymiaru sprawiedliwości w połączeniu z życiem jakie moj klient zbudował dla siebie i swojej rodziny powinny być podstawa do zwolnienia go z Europejskiegi Nakazu Aresztowania (ENA). Mój klient wyszedł z sadu jako wolny człowiek.

Jaki morał z tej historii? Jako naród mamy zapisana w genach przedsiębiorczość, a w domach wpojono nam etykę pracy.  Róbmy zatem to co tak dobrze umiemy – pracujmy, budujmy coś wartościowego i wspaniałego dla siebie, ale też i dla innych. Wprawdzie (i na szczęscie) nie każdy z nas musi walczyć z ekstradycją, ale zbudowanie czegoś trwałego nie tylko wzmocni naszą pozycje jako jednostki, ale rownież pozycję całej naszej Polonii w UK.