Oskarzony w gwalt, uniewinniony

Aneta Anna Maziarz        11 kwietnia 2017        Komentarze (0)

Lawnicy wyszli pierwsi a zaraz za nimi sedzia. Sala sadowa opustoszala, zostalismy my i prokurator.

„Sadzac po dzisiejszym wyniku zaczynam myslec, ze zaden oskarzony nie powinien przyznawac sie do winy„- zazartowal prokurator.

Po tygodniowym procesie lawnicy uniewinnili naszego klienta oskarzonego o gwalt. Zaledwie pol roku wczesniej, kiedy formalnie przedstawilismy w sadzie linie obrony naszego klienta, sedzia powiedzial:

– Czy dobrze przeczytalem, ze sa naoczni swiadkowie zdarzenia?

– Zgadza sie – przytaknal prokurator.

– I badanie DNA przeciwko oskarzonemu?

– Tak.

Nikt nie wierzyl, ze proces da sie wygrac.

Jakis czas temu pisalam o tym jak wazna w procesach jest taktyka zespolu adwokackiego. Oczywiscie dowody rzeczowe (lub ich brak) stanowia „szkielet” calego procesu, natomiast taktyka i umiejetne obejscie sie ze swiadkami prokuratury to podstawa dobrego przesluchania (tzw. cross-examination) swiadka w sadzie.  Nierzadko w sprawach, gdzie dowody przeciwko oskarzonemu sa przewazajace, to wlasnie przekonujace przesluchanie nadaja sprawie oskarzonego wiarygodnosci.

Tutaj szczescie nam sprzyjalo. Swiadkowie nie tylko pokazali sie w jak najgorszym swietle, ale tez zaprzeczali samym sobie co pozwililo nam pokazac ich jako niewiarygodnych. Oczywiscie, nie jest to mozliwe w kazdej sprawie. W tej sprawie, klient zamiast odsiadywac szescioletni wyrok, mogl wrocic do rodziny jako wolny czlowiek.

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: